POPRAWA WYNIKÓW BADAŃ

Rozmowy o wszystkim i o niczym. Tematyka dowolna: sztuka, kultura, rozrywka i co wam jeszcze przyjdzie do głowy, a co nie dotyczy głównej tematyki forum.

Moderator: Moderatorzy

Postprzez Magdalaena » Pn 13 kwi, 2009 22:39

Angy - a co Twój facet je na mieście ? bo Twoje wyczyny w kuchni nie mają IMHO sensu, jeśli on będzie jadł np. drożdżówki ze straganu.
Magdalaena
celiakia zdiagnozowana w sierpniu 2003 r.
Obrazek
Avatar użytkownika
Magdalaena
-#Moderator
-#Moderator
 
Posty: 1368
Dołączył(a): Pt 02 sty, 2004 14:28
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Angy » Pn 13 kwi, 2009 22:45

rzadko bo rzadko ale niestety zapiekanki i takie tam pyszności z fast-foodów... :burger: ogólnie moje wyczyny, próby i podboje nie mają sensu :( bo jego mama sobie nie wiele robi z jego choroby i na obecne święta upiekła ciasta z normalnej mąki:/ tłumacząc, że jak zrobi z bg to on i tak nie zje bo będzie mu niesmakowało:/ ręce opadają.... :029:
Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną- jedynie dawka decyduje o tym. - Paracelsus
Avatar użytkownika
Angy
Aktywny Nowicjusz
Aktywny Nowicjusz
 
Posty: 55
Dołączył(a): Śr 08 kwi, 2009 17:40
Lokalizacja: bydgoszcz

Postprzez Magdalaena » Wt 14 kwi, 2009 00:37

IMHO najważniejsze jest w takim razie, żebyś popracowała nad jego postawą wobec własnego zdrowia, bo pozytywnie działa tylko dieta bezglutenowa - czyli całkowite wykluczenie glutenu z diety.
Zaczęłaś od pytania o poprawę wyników - jeśli Twój facet ma jakieś dolegliwości (na pewno ma, każdy celiak ma), to może nadzieja na lepsze samopoczucie go zmotywuje ?
Magdalaena
celiakia zdiagnozowana w sierpniu 2003 r.
Obrazek
Avatar użytkownika
Magdalaena
-#Moderator
-#Moderator
 
Posty: 1368
Dołączył(a): Pt 02 sty, 2004 14:28
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Leia » Wt 14 kwi, 2009 10:58

Angy napisał(a):rzadko bo rzadko ale niestety zapiekanki i takie tam pyszności z fast-foodów... :burger: ogólnie moje wyczyny, próby i podboje nie mają sensu :( bo jego mama sobie nie wiele robi z jego choroby i na obecne święta upiekła ciasta z normalnej mąki:/ tłumacząc, że jak zrobi z bg to on i tak nie zje bo będzie mu niesmakowało:/ ręce opadają.... :029:


Omg, jak można tak dalece ignorować problem? Ale Magdalena ma rację, może warto po prostu porozmawiać poważnie z nim i przede wszystkim z jego mamą, że tylko dieta bg pomaga? Ostatecznie można przeżyć jakiś czas bez ciastek (sama jestem wyłączona również z mleka, soi i czekolady, więc jem np. galaretki - oczywiście te "bg" i funkcjonuję całkiem nieźle)...
Hello bright future...
Leia
Nowicjusz
Nowicjusz
 
Posty: 7
Dołączył(a): N 29 mar, 2009 21:16
Lokalizacja: Poznań

Postprzez Candy » Wt 14 kwi, 2009 11:04

Leia napisał(a):@Poza tym z mieszanki na ciasto biszkoptowe Glutenexu można zrobić całkiem niezłą babkę (trochę jak piaskowa, ale ma chyba lżejszą konsystencję) i naprawdę nie jest to trudne, więc może spróbuj?


Babka z tej mieszanki wyszła piękna, rumiana i pachnąca ale niestety niejadalna...strasznie sucha :029: chyba przerobię ją na spód do sernika <mmm>
Avatar użytkownika
Candy
Aktywny Nowicjusz
Aktywny Nowicjusz
 
Posty: 55
Dołączył(a): Pn 16 mar, 2009 12:15
Lokalizacja: Poznań

Postprzez Leia » Wt 14 kwi, 2009 11:29

Moja wychodzi piękna, mięciutka i całkiem "mokra" (przynajmniej przez pierwsze dwa dni...), muszę sprawdzić jak ją robię, bo raczej nie trzymam się przepisu na paczce...
Hello bright future...
Leia
Nowicjusz
Nowicjusz
 
Posty: 7
Dołączył(a): N 29 mar, 2009 21:16
Lokalizacja: Poznań

Postprzez Gośka lost » Wt 14 kwi, 2009 13:55

Magdalaena napisał(a):IMHO najważniejsze jest w takim razie, żebyś popracowała nad jego postawą wobec własnego zdrowia, bo pozytywnie działa tylko dieta bezglutenowa - czyli całkowite wykluczenie glutenu z diety.
Zaczęłaś od pytania o poprawę wyników - jeśli Twój facet ma jakieś dolegliwości (na pewno ma, każdy celiak ma), to może nadzieja na lepsze samopoczucie go zmotywuje ?

Ja nie byłam na diecie bg przez 18 lat i nie miałam żadnych dolegliwości. Od 4 miesięcy jestem na diecie i nie widzę żadnej różnicy (mam tylko problem ze znalezieniem w sklepie czegoś dla mnie, a jak juz coś znajdę to ma to kosmiczną cenę). Więc jak mam się motywować to przestrzegania diety???
Wybaczcie, ale nie rozumie dlaczego trzymanie diety tak łatwo wam przychodzi.
Gośka lost
Aktywny Nowicjusz
Aktywny Nowicjusz
 
Posty: 75
Dołączył(a): Wt 09 gru, 2008 21:10
Lokalizacja: ok. Rzeszowa

Postprzez Kasinka » Wt 14 kwi, 2009 14:08

Nikt nie mówi że przychodzi łatwo... ja mam dość szybko dolegliwości które łatwo mi powiązać z glutenem w diecie, toteż niczego glutenowego nie wzięłabym do ust.
Do mnie przemawia zdanie które gdzieś wyczytałam, że celiakia to choroba śmiertelna jeśli się nie przestrzega diety...Natomiast lekarz który mnie diagnozował powiedział, żebym już nie traciła czasu.
Oczywiście dieta to wybór... ale ja wybieram życie na diecie bez dolegliwości, niż leczenie później nie tylko celiakii ale i innych chorób będących skutkiem lekceważenia zdrowia.
Ja też nie byłam na diecie prawie 15 lat i wydawało mi się że nic mi się nie dzieje... aż zdrowie rozsypało mi się tak nagle, że budziłam się z goryczą że dziś muszę wstać i żyć pomimo że nie mam siły... Każdy ma wybór.... nie u każdego może to być tak radykalnie... ale podstawą wszelkich chorób jest właśnie dieta....
Obrazek
Avatar użytkownika
Kasinka
Aktywny Forumowicz
Aktywny Forumowicz
 
Posty: 288
Dołączył(a): Wt 21 sie, 2007 22:36
Lokalizacja: Piaseczno

Postprzez Angy » Wt 14 kwi, 2009 14:40

myślałam nad rozmową z jego matką, ale kurczę jak? ona niby to wszystko wie i tak dalej, ale wg niej cukrzyca (na którą Łasuch też choruje, ale już z nim wywalczyłam prawidłową postawę do choroby i są rezultaty <lala> )jest tą groźniejszą, poważniejszą bla bla bla chorobą. Nie wiem, nawet jak mam z nią zacząć tą rozmowę... Póki co to stosunki mamy niezłe, ale jakoś mi głupio zwrócić jej uwagę :oops: generalnie to ja już mam dość tej walki z wiatrakami.... ;(
Avatar użytkownika
Angy
Aktywny Nowicjusz
Aktywny Nowicjusz
 
Posty: 55
Dołączył(a): Śr 08 kwi, 2009 17:40
Lokalizacja: bydgoszcz

Postprzez ruda52 » Wt 14 kwi, 2009 22:23

Angy napisał(a):generalnie to ja już mam dość tej walki z wiatrakami....

Tak, przy takiej postawie Twojego mężczyzny, to naprawdę będzie walka z wiatrakami. :( To nie mama, tylko on musi zrozumieć, co to znaczy nie przestrzegać diety i jakie są dalsze konsekwencje dla organizmu. Mnie wystarczyło jedno zdanie mojego lekarza:"żeby żyć musi pani stosować dietę do końca życia..". To wcale nie znaczy, że jest mi łatwo,tym bardziej,że to już kolejna moja dieta.
ruda52
Aktywny Forumowicz
Aktywny Forumowicz
 
Posty: 274
Dołączył(a): So 14 lip, 2007 10:48
Lokalizacja: Włocławek

Postprzez Angy » Wt 14 kwi, 2009 22:49

gadałam z nim dzisiaj o tym... no i on mi powiedział, że on się stara i w ogóle, że gada matce że ma mu gotować makaron bg etc ale skoro ona nawet sos zaciąga normalną mąką to jaki sens mają jego inne wysiłki skoro i tak jego flaki szlag trafi... ona sobie wbiła w czachę, że jeśli będzie częściowo przestrzegał diety to coś to da... :028: normalnie jest masakra... najlepiej by było zamieszkać razem:( ale na dzień dzisiejszy nie jest to realne.... co oznacza poważną rozmowę z jego matką... (póki co wysłałam mu linki celiakie.pl na co ciekawsze rzeczy, do wydrukowania i sprezentowania matce jako lekturę)
trzymajcie kciuki, żeby odbyło się bez ofiar w ludziach!;)
Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną- jedynie dawka decyduje o tym. - Paracelsus
Avatar użytkownika
Angy
Aktywny Nowicjusz
Aktywny Nowicjusz
 
Posty: 55
Dołączył(a): Śr 08 kwi, 2009 17:40
Lokalizacja: bydgoszcz

Postprzez Rafal_tata » Wt 14 kwi, 2009 23:00

Autorytet przede wszystkim, czyli właśnie w tym wypadku lektura artykułów... Może jeszcze jakąś książkę zdobądź, żeby od razu być przygotowanym na argument, że w tym internecie to wszystko można znaleźć :036:
Avatar użytkownika
Rafal_tata
-#Moderator
-#Moderator
 
Posty: 2660
Dołączył(a): Śr 14 sty, 2004 14:31
Lokalizacja: Kraków

Postprzez Magdalaena » Wt 14 kwi, 2009 23:40

Angy napisał(a):gadałam z nim dzisiaj o tym... no i on mi powiedział, że on się stara i w ogóle, że gada matce że ma mu gotować makaron bg etc ale skoro ona nawet sos zaciąga normalną mąką to jaki sens mają jego inne wysiłki skoro i tak jego flaki szlag trafi...
Ile Twój ukochany ma lat ? 12 ?
Jeśli jest już dorosły i zarabia (skoro ma dziewczynę i planuje wyprowadzkę z domu), to nie może zrzucać na mamusię odpowiedzialności za swoje zdrowie. To on ma przejść na dietę i odmówić jedzenia wszystkiego, co mu szkodzi.
Magdalaena
celiakia zdiagnozowana w sierpniu 2003 r.
Obrazek
Avatar użytkownika
Magdalaena
-#Moderator
-#Moderator
 
Posty: 1368
Dołączył(a): Pt 02 sty, 2004 14:28
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez titrant » Śr 15 kwi, 2009 08:59

Hehe, znam skądś podejście: "Kromka chleba ci nie zaszkodzi, przecież jak się źle czułeś, zjadałeś całe bochenki." To może szkodzić psychice: strach nawet rzeczy trzymać tam gdzie ktoś z takim podejściem może się do nich dobrać, bo skąd wiedzieć, że nie przyjdzie mu do głowy udowodnić, że kromka chleba nie zaszkodzi (i podsypać).

Niektórzy ludzie stanowczo odmawiają czytania czegokolwiek, z jakich źródeł by to nie było :(.
Avatar użytkownika
titrant
Bardzo Stary Wyjadacz :)
Bardzo Stary Wyjadacz :)
 
Posty: 2152
Dołączył(a): N 26 paź, 2008 19:51
Lokalizacja: Kraków

Postprzez kabran » Śr 15 kwi, 2009 10:11

@Angy, nie wiem, czy Cię to przestraszy czy zmotywuje, ale ja nad swoją rodziną pracowałam blisko 3 lata... I szło opornie, choć niby nikt nie negował zasadności diety.Po prostu panowała "glutenowa amnezja" ;) , czyli - jak sobie sama nie przygotowałam, to nikt nie pomyślał, że nie będę miała co jeść na rodzinnym obiedzie, że nie wolno kłaść na jednym talerzu chleba glutenowego i bezglutenowego, że jak się smaży - to najpierw bezglutenowe, że trzeba uważać na okruchy, nie tylko w maśle, itp., itd......
A tak z zupełnie innej beczki - celiakia i cukrzyca bardzo się lubią, często występują łącznie. Bez opanowania jednej nie opanuje się drugiej choroby. To znaczy, żeby z cukrzycą dojść do ładu, trzeba pracować nad celiakią. A sposób jest tylko jeden - ścisła, dokładna i mądra dieta. Ignorowanie celiakii doprowadzi m.in. do rozregulowania cukrzycy. Mamy na Forum kilka osób (głównie rodziców), które doszły do tego wniosku na podstawie własnych obserwacji.
Tak więc walcz, niekoniecznie konfrontacja jest tu wskazana, raczej mądra dyplomacja i tłumaczenie aż do skutku. Może też merytoryczne wsparcie mądrego lekarza... Powodzenia!
The quickest way to an enemy's heart is through his ribcage.
Nie, nie jestem lekarzem... I mam Crohna.
Obrazek
Avatar użytkownika
kabran
-#Moderator
-#Moderator
 
Posty: 1839
Dołączył(a): So 22 paź, 2005 09:52
Lokalizacja: Lublin

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Nie na temat.

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości