Integracyjna funkcja jedzenia?

Rozmowy o wszystkim i o niczym. Tematyka dowolna: sztuka, kultura, rozrywka i co wam jeszcze przyjdzie do głowy, a co nie dotyczy głównej tematyki forum.

Moderator: Moderatorzy

Postprzez Leeloo » Śr 23 paź, 2013 10:48

Ola_la, tez mnie wkurza. Epidemia niemalze
Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna.

Obrazek
Avatar użytkownika
Leeloo
-#Moderator
-#Moderator
 
Posty: 7461
Dołączył(a): Pt 22 mar, 2013 19:33
Lokalizacja: Polska

Postprzez ganika » Pt 25 paź, 2013 20:38

TheLibelle91 napisał(a):JGdy jesteśmy na mieście i wszyscy idą na kebaba to nikogo nie obchodzi, że stoję obok głodna. Rozumiem to z jednej strony, ale z drugiej, jak słyszę, jakie to co jedzą jest pyszne, to robi mi sie mega przykro.


A ja mam odwrotny problem. Nie mam pojęcia, jak to możliwe, bo zawsze byłam łasuchem, ale od kiedy wiem, że nie mogę, to nie rusza mnie, że ktoś wcina np. pizzę (mam o tyle łatwiej, bo w domu leżą w zasadzie same produkty bg, więc takich sytuacji nie mam na co dzień). Natomiast jak spotykam się ze znajomymi w jakiejś knajpce i okazuje się, że nie mogę nic zjeść, to wszyscy rezygnują z zamówienia, albo coś tam skubią przepraszając mnie, bo są głodni. To mnie bardzo krępuje, czuję się jakbym była kłopotliwym towarzyszem, przez którego muszą odmawiać sobie przyjemności. Takie podejście utrudnia podtrzymywanie relacji.

Co do rad, żeby spotykać się ze znajomymi w knajpkach bg to bardzo dziękuję, ale nie widzę zbyt wielu takich możliwości. Po pierwsze - nie wszyscy mają ochotę zasuwać gdzieś, gdzie im jest nie po drodze. Po drugie - lokale z menubezglutenu nie zawsze nadają się na takie popołudniowe/wieczorne pogaduchy przy lampce wina z drobną przekaską. Jak raz wybrałam sie na deser (juz wieczorną porą, zakładając, że wszyscy co mieli zjeść obiady już zjedli) do jednej z restauracji, której nazwy z litości nie wymienię to odniosłam wrażenie, że Pani nas obsługująca była bardzo niezadowolona z takich gości.

A najbardziej kłopotliwe są spotkania służbowe. Mogę zdzierżyć pytania znajomych, ale konieczność tłumaczenia się z diety równoznaczna z informacją o chorobie mnie wkurza. Staram się unikać takich sytuacji i uważam, że dieta ogranicza mnie w sferze zawodowej. Tak, jak napisała Magdalenaa "Nie chcę, żeby dieta bg była tym, co zapamiętają moi rozmówcy ze spotkania ze mną."
ganika
Nowicjusz
Nowicjusz
 
Posty: 48
Dołączył(a): Cz 01 mar, 2012 19:19
Lokalizacja: Warszawa

Poprzednia strona

Powrót do Nie na temat.

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości