refundacja kosztów jedzenia

Dział poświęcone przepisom i regulacjom prawnym.

Moderator: Moderatorzy

Postprzez MariaAnna » So 01 gru, 2012 02:05

chyba się nie zrozumiałyśmy...
ja zrozumiałam Twoją odpowiedź, że najłatwiej oczekiwać i nie pracować...a że było w odpowiedzi na moją wypowiedź, potraktowałam to bardzo personalnie...
Utrzymuję nadal moje zdanie w temacie refundacji żywności i nie uważam, że może mnie to w jakikolwiek sposób zwalniać z chęci samorozwoju czy obowiązku pracy... Nie mam zamiaru położyć się w łóżku i użalać się nad sobą, choć bywa ciężko... :) Nie mam zamiaru też biadolić i wymagać że "mi się należy"..ale myślę w tym momencie także o rodzinach, które nie mają tyle szczęścia co inni. Dla nich to byłby prawdziwy ratunek i szansa na życie...
"Days go on and on... " :)))
MariaAnna
Nowicjusz
Nowicjusz
 
Posty: 28
Dołączył(a): Pn 12 lis, 2012 20:19
Lokalizacja: Katowice

Postprzez barbieri » So 01 gru, 2012 02:15

MariaAnna napisał(a):chyba się nie zrozumiałyśmy...
ja zrozumiałam Twoją odpowiedź, że najłatwiej oczekiwać i nie pracować...a że było w odpowiedzi na moją wypowiedź, potraktowałam to bardzo personalnie...
Utrzymuję nadal moje zdanie w temacie refundacji żywności i nie uważam, że może mnie to w jakikolwiek sposób zwalniać z chęci samorozwoju czy obowiązku pracy... Nie mam zamiaru położyć się w łóżku i użalać się nad sobą, choć bywa ciężko... :) Nie mam zamiaru też biadolić i wymagać że "mi się należy"..ale myślę w tym momencie także o rodzinach, które nie mają tyle szczęścia co inni. Dla nich to byłby prawdziwy ratunek i szansa na życie...


trzeba rozumieć to co jest napisane, a nie dorabiać sobie ukryte znaczenia. pisałam, że osoby które są ZDOLNE do pracy, nie powinny oczekiwać świadczeń ze strony państwa, bez dodatkowych podzbiorów tego zbioru.

rozwiń zdanie "ale myślę w tym momencie także o rodzinach, które nie mają tyle szczęścia co inni. Dla nich to byłby prawdziwy ratunek i szansa na życie.."

jedni mają więcej szczęścia, drudzy mniej, jedni klepią biedę, drudzy żyją w luksusie, takie życie. co to ma do refundacji żywności bezglutenowej? tak samo jak wśród ludzi zdrowych, tak samo wśród osób z celiakią, jeden będzie jadł codziennie chleb za 8zł i wypieki z mąki za 14zł/kg, drugi będzie jadł taniej (z różnych przyczyn, nie koniecznie biedy, może po prostu z rozsądku). i co to za szansa i na jakie życie? co to za magiczną moc mają zamienniki żywności glutenowej, że dają nowe życie? bo nie wiem, może sama zacznę ją kupować.
http://akstheauthor.blogspot.com/ Nowy post o miejscach w autobusie, czyli co komu się należy. Zapraszam do dyskusji.
barbieri
Aktywny Forumowicz
Aktywny Forumowicz
 
Posty: 217
Dołączył(a): Wt 22 lis, 2011 23:08
Lokalizacja: Lublin

Postprzez MariaAnna » So 01 gru, 2012 02:20

Co miałam do powiedzenia, powiedziałam, więcej dyskutować na ten temat nie będę... a jeśli interesuje Cię kwestia rodzin to zapraszam do kontaktu na priv. ponieważ to już znacznie odbiega od tematu właściwego :)
"Days go on and on... " :)))
MariaAnna
Nowicjusz
Nowicjusz
 
Posty: 28
Dołączył(a): Pn 12 lis, 2012 20:19
Lokalizacja: Katowice

Postprzez Magdula82 » So 01 gru, 2012 16:10

Magdalaena napisał(a):
Magdula82 napisał(a):to nie jest akurat o moim mieście, ale to jest taka pomoc dla diabetyków i kombatantów.


Ale to jest normalna działalność charytatywna skierowana do potrzebujących / biednych / będących w trudnej sytuacji, a nie konkretne świadczenia ubezpieczeniowe skierowane do chorych jak refundacja leków.



Mój teściu nie był jakimś ubogim człowiekiem, zapisał się do koła diabetyków u nas w mieście, opłacał jakąś składkę miesięcznie i dostawała właśnie takie dary żywnościowe.

Z tego co wiem to we Włoszech czy Norwegii jest coś takiego jak refundacja, dostają takie bony na żywność bg. To czemu u nas tego nie może być?
Magdula82
Aktywny Forumowicz
Aktywny Forumowicz
 
Posty: 229
Dołączył(a): N 07 sie, 2011 19:09
Lokalizacja: Szczecinek

Postprzez Magdalaena » N 02 gru, 2012 10:39

Magdula82 napisał(a):Mój teściu nie był jakimś ubogim człowiekiem, zapisał się do koła diabetyków u nas w mieście, opłacał jakąś składkę miesięcznie i dostawała właśnie takie dary żywnościowe.


Ja bym się wstydziła brać dla siebie dary, które zostały zebrane w akcji "pomoc najuboższym".

A tym bardziej nie podoba mi się taka sytuacja z punktu widzenia darczyńcy. Jeśli wrzucam jakieś jedzenie do takiego pudła, to po to, żeby wspomóc bardzo biednych ludzi, których (przez ich niepełnosprawność, niezaradność, uzależnienia) nie stać nawet na jedzenie. A nie po to, żeby jakiś przeciętny facet mógł sobie zaoszczędzić.

Magdula82 napisał(a):Z tego co wiem to we Włoszech czy Norwegii jest coś takiego jak refundacja, dostają takie bony na żywność bg. To czemu u nas tego nie może być?


No może by i mogło. Tylko że taka kasa musiałaby pochodzić z budżetu (ew. z ubezpieczenia zdrowotnego a to w zasadzie to samo). Czyli, że bogatsza część społeczeństwa musiałaby się zrzucić na bony dla biedniejszej.
A ja nie za bardzo jestem gotowa oddawać kolejny kawałek mojej pensji tylko dlatego, żeby ktoś mniej zaradny / przedsiębiorczy / inteligentny mógł kupować w Organicu chleb Schara zamiast jeść kaszę.

Trochę inaczej oceniałabym sytuację chorych dzieci, ale przecież w tej chwili mały celiak spełnia przesłanki niepełnosprawności i może dostawać zasiłek pielęgnacyjny. W 2012 r. to świadczenie wynosi 144 zł miesięcznie, dla osoby niepełnosprawnej ruchowo to pestka, ale jeśli chodzi o zwiększone koszty diety, to niecałe 5 zł dziennie wydaje się sensowną stawką.
Magdalaena
celiakia zdiagnozowana w sierpniu 2003 r.
Obrazek
Avatar użytkownika
Magdalaena
-#Moderator
-#Moderator
 
Posty: 1373
Dołączył(a): Pt 02 sty, 2004 14:28
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez titrant » N 02 gru, 2012 11:33

Niech wydawane pieniądze publiczne będą wydawane racjonalnie. To będzie krok naprzód. Potem można myśleć o uszczęśliwianiu poszczególnych grup społecznych.
[tutaj to tylko moja opinia: na tym forum wydaje się, że głównie ja uważam, że gluten to śmiertelna trucizna i jej rzucenie powinno nastąpić choćby na podstawie lepszego samopoczucia]
Avatar użytkownika
titrant
Bardzo Stary Wyjadacz :)
Bardzo Stary Wyjadacz :)
 
Posty: 2152
Dołączył(a): N 26 paź, 2008 19:51
Lokalizacja: Kraków

Postprzez pawel879 » N 02 gru, 2012 15:20

Ciekawe od kiedy się tak martwicie o finanse Polski. Pewnie lepiej i "taniej" leczyć powikłania celiaki niż zachęcić chorych do diety.

Mówicie jeśc kasze i bedziemy zdrowi!! Chodzi o to że zdrowi ludzie mają wybór albo zdrowa kaszę albo chleb za 2,3zł. a my albo kasza albo chleb 7,5 zł. a w czym my jesteśmy gorsi aby nie płacić 2,3 zł.

Jak idę do pracy na 7 a wracam po 17 to jakoś nie mam czasu się bawić w jakieś kaszki itp.

A czy zdrowa dieta osoby "zdrowej" nie jest droższa od diety niezdrowej.
pawel879
Aktywny Nowicjusz
Aktywny Nowicjusz
 
Posty: 91
Dołączył(a): Wt 12 lip, 2011 21:48
Lokalizacja: Nowy Sącz

Postprzez titrant » N 02 gru, 2012 17:14

pawel879 napisał(a):a w czym my jesteśmy gorsi aby nie płacić 2,3 zł.


Właśnie w tym, że jesteśmy chorzy i surogaty normalnego pieczywa dla nas są drogie, bo wymagają dodatkowej obróbki.

pawel879 napisał(a):Jak idę do pracy na 7 a wracam po 17 to jakoś nie mam czasu się bawić w jakieś kaszki itp.


To kupuj drogie surogaty. Jest też inne wyjście: możesz ugotować w wolnej chwili na zapas i potem te zapasy zjadać.

Zawsze fajnie byłoby, gdyby dodatkowe pieniądze wpadły do kieszeni, ale wolę w takim razie dodatek gotówką dla celiaków, bo może ktoś woli jeść kasze i nie chce wydawać tych pieniędzy na surogaty pieczywa? Albo nie toleruje też innych zbóż, nie tylko glutenowych?
Ostatnio edytowano N 02 gru, 2012 17:26 przez titrant, łącznie edytowano 2 razy
[tutaj to tylko moja opinia: na tym forum wydaje się, że głównie ja uważam, że gluten to śmiertelna trucizna i jej rzucenie powinno nastąpić choćby na podstawie lepszego samopoczucia]
Avatar użytkownika
titrant
Bardzo Stary Wyjadacz :)
Bardzo Stary Wyjadacz :)
 
Posty: 2152
Dołączył(a): N 26 paź, 2008 19:51
Lokalizacja: Kraków

Postprzez TheLibelle91 » N 02 gru, 2012 18:22

Bardzo jestem ciekawa czy jakby jednak udało się zrefundować jedzenie dla nas, to ci wszyscy którzy są teraz przeciwni wzięliby pieniądze?
Wtedy pewnie wyglądałoby to troche inaczej..
TheLibelle91
Nowicjusz
Nowicjusz
 
Posty: 38
Dołączył(a): Śr 11 kwi, 2012 14:50
Lokalizacja: Kraków

Postprzez Magdalaena » N 02 gru, 2012 18:24

TheLibelle91 napisał(a):Bardzo jestem ciekawa czy jakby jednak udało się zrefundować jedzenie dla nas, to ci wszyscy którzy są teraz przeciwni wzięliby pieniądze?
Wtedy pewnie wyglądałoby to troche inaczej..


A dlaczego miałabym nie brać?
Magdalaena
celiakia zdiagnozowana w sierpniu 2003 r.
Obrazek
Avatar użytkownika
Magdalaena
-#Moderator
-#Moderator
 
Posty: 1373
Dołączył(a): Pt 02 sty, 2004 14:28
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez titrant » N 02 gru, 2012 18:24

Pewnie; w końcu jak dają, to bierz.
Ostatnio edytowano N 02 gru, 2012 18:26 przez titrant, łącznie edytowano 1 raz
[tutaj to tylko moja opinia: na tym forum wydaje się, że głównie ja uważam, że gluten to śmiertelna trucizna i jej rzucenie powinno nastąpić choćby na podstawie lepszego samopoczucia]
Avatar użytkownika
titrant
Bardzo Stary Wyjadacz :)
Bardzo Stary Wyjadacz :)
 
Posty: 2152
Dołączył(a): N 26 paź, 2008 19:51
Lokalizacja: Kraków

Postprzez wieczorynka » Wt 29 sty, 2013 18:06

Kiedy odwiedziłam stoisko ,, Żywiec zawsze dobre '' z wędlinami, panie sprzedawczynie zapytały mnie czemu nie zbieram rachunków. Są osoby które kupują żywność bezglutenową, w tym wypadku wędliny i zbierają faktury bo podobno gdzieś sobie to odliczają. Byłam bardzo zaskoczona. Czy coś się może zmieniło w tej sprawie? Pierwszy raz w życiu słyszę, żeby można było sobie odliczyć żywność, a już tym bardziej wędliny. Może to zależy od rejonu ? Co wy na to ?
wieczorynka
Aktywny Forumowicz
Aktywny Forumowicz
 
Posty: 432
Dołączył(a): Pt 25 lut, 2011 12:30
Lokalizacja: Żory

Postprzez Magdalaena » Wt 29 sty, 2013 22:24

wieczorynka napisał(a):Kiedy odwiedziłam stoisko ,, Żywiec zawsze dobre '' z wędlinami, panie sprzedawczynie zapytały mnie czemu nie zbieram rachunków. Są osoby które kupują żywność bezglutenową, w tym wypadku wędliny i zbierają faktury bo podobno gdzieś sobie to odliczają. Byłam bardzo zaskoczona. Czy coś się może zmieniło w tej sprawie? Pierwszy raz w życiu słyszę, żeby można było sobie odliczyć żywność, a już tym bardziej wędliny. Może to zależy od rejonu ? Co wy na to ?


Nic się nie zmieniło.

Moja hipoteza jest taka, że te osoby są mają stwierdzoną niepełnosprawność i błędnie odliczają sobie koszty żywności od podatku. I dopóki skarbówka ich nie złapie ...
Ale to tylko hipoteza, bo nic innego nie przychodzi mi do głowy.
Magdalaena
celiakia zdiagnozowana w sierpniu 2003 r.
Obrazek
Avatar użytkownika
Magdalaena
-#Moderator
-#Moderator
 
Posty: 1373
Dołączył(a): Pt 02 sty, 2004 14:28
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez alva_alva » Wt 29 sty, 2013 23:07

Tu masz Magdalena rację. Jak skarbówka złapie, to ostro się na tym ci ludzie przejadą.
Avatar użytkownika
alva_alva
Bardzo Stary Wyjadacz :)
Bardzo Stary Wyjadacz :)
 
Posty: 2185
Dołączył(a): Cz 12 sty, 2012 15:37

Postprzez nula » Wt 29 sty, 2013 23:31

Słyszałam, że komuś udało się uzyskać dofinansowanie zakupu żywności bezglutenowej z MOPSu czyli opieki społecznej, ale to na produkty specjalistyczne a nie na wędliny.

Może to jest ten mechanizm?
Obrazek
Avatar użytkownika
nula
Forumowicz
Forumowicz
 
Posty: 164
Dołączył(a): Pn 23 paź, 2006 21:00
Lokalizacja: Jazgarzewszczyzna

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Celiakia i prawo

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość