Bardzo prosty przepis i lekkostrawny:
Gotujemy szklankę ryżu na połowie mleka i wody.
Osobno gotujemy jabłka starte na tarce (około 1 kg).
Kiedy ryż jest miękki (ale nie rozgotowany) przekładamy jabłkami: warstwa ryżu, warstwa jabłek - jabłka słodzimy do smaku.
Na gorę dodajemy łyżkę masła, posypujemy cynamonem i zapiekamy w piekarniku.
Brrr... ja rozumiem brak polskich liter ale ta stylistyka... (poprawione)
MariuszO
Ostatnio zmieniony przez MariuszO Sro 12 Mar, 2008 00:36, w całości zmieniany 4 razy
Własnie zrobiłam taki ryż. Pierwszy raz w życiu, ale czuję, że zagości na stałe w moim menu. Rewelacja! Tani i pyszny deser! Coś w sam raz dla takich łasuchów jak ja
martini Bardzo Aktywny Forumowicz Pomogła: 1 raz Dołączyła: 10 Wrz 2009 Posty: 596
Wysłany: Nie 14 Lut, 2010 14:34
A ja pamiętam z dzieciństwa:) W domu pojawiała się jeszcze śmietana, ale nie wiem, na którym etapie produkcji dodawana - chyba już na zimno, do polania, bo w piekarniku by się przecież zsiadła.
Coś mi się kołacze po głowie, że kiedyś jadłam taki ryż wzbogaony o rodzynki czy orzechy - ale na pewno nie wyraziste w smaku włoskie czy laskowe, ale jakieś delikatniejsze, może nerkowce?
Mi też często mama robiła taki ryż jak byłam dzieckiem:) pychota:) teraz kiedy ryż zostaje czasem z obiadu to wrzucam razem ze startymi jabłkami na patelnie i mieszam i gotowe. Ja jeszcze oprócz cukru dodaję cynamon:)
_________________ Chwytaj dzień ))
nawet ten na diecie
Mam ogromną ochotę na coś tak pysznego, ale jestem w kuchni raczej debiutantką, więc powedzcie ile trzeba ugotowac ryżu, żeby wyszła jedna porcja?
Dodam jeszcze, że jak byłam mała, mama mi polewała taki ryż z jabłkami posłodzonym jogurtem- już na talerzu, naturalnie
_________________ "Świat jest jedną wielką restauracją"
Woody Allen
martini Bardzo Aktywny Forumowicz Pomogła: 1 raz Dołączyła: 10 Wrz 2009 Posty: 596
Wysłany: Sro 17 Lut, 2010 21:06
Zależy, ile w siebie wepchniesz, ja mogę dużo:)
Szklanka ryżu to faktycznie trochę dużo na jedną osobę, ale połowa będzie ok. Chyba że ugotujesz calość i po prostu będziesz miała jutro na śniadanie, albo coś z tym ryżem zrobisz innego - polecam smażony z jajkiem i z groszkiem, nie ma IMO lepszego sposobu na wykorzystanie ryżowych rsztek:)
Martini- tak zrobiłam! Ugotowałam sobie ryż na kolację (więcej), a połowę odłożyłam na śniadanie. To był świetny pomysł i fajna alternatywa dla kogoś, kto tak jak ja jest pożeraczem kanapek Przy okazji odkryłam, że dużo bardziej smakują mi śniadania na ciepło- i dają niezłego energetycznego kopa.
A tym, którzy po otwarciu lodówki stwierdzą deficyt jabłek albo po prostu należą do osób, którym nie chce się bawić w całą tą obieraninę i krojenie, szatkowanie, polecam ryż z suszonymi jabłkami i rodzynkami firmy SYS- świetna sprawa, bo po ugotowaniu wszystkie te suszone kawałeczki robią się nagle miękkie, człowiek ma wrażenie że je świeże jabłka, a posiłek nie nadwyręża czasowo (no dobra, z tymi świeżymi jabłkami trochę przesadziłam, ale smakuje nieźle).
Po ugotowaniu zalać posłodzonym jogurtem i gotowe!
_________________ "Świat jest jedną wielką restauracją"
Woody Allen
martini Bardzo Aktywny Forumowicz Pomogła: 1 raz Dołączyła: 10 Wrz 2009 Posty: 596
Wysłany: Pią 19 Lut, 2010 16:51
No to może jeszcze ciemny ryż, jeśli lubisz, i jakieś orientalne przyprawy dla odmiany do tych jabłek? Orzechy?
Śniadanie ważna rzecz:)
Albo biały ze śliwkami (suszonymi) podlany mlekiem kokosowym, to jest mój patent ukradziony z cukierków:)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum