Celiakia czy nieceliakalna nadwrażliwość/ fruktany
Moderator: Moderatorzy
Celiakia czy nieceliakalna nadwrażliwość/ fruktany
Cześć. Nie wiem czy jest sens kontynuować prowokację. Moja historia w skrócie, problemy zaczęły się w lutym 2023. Ogromne wzdęcia jak 5-6 miesiąc ciąży, zaparcia. Lekarz orzekł, że to sibo, kazał od razu przejść na dietę lowfodmap i zrobić test oddechowy. Potwierdziło się sibo metanowe. Póki byłam na diecie było okej, jak próbowałam wprowadzać produkty wszystko wracało. Antybiotyki brałam 3 razy. W miedzyczasie milion badań, nie znaleziono przyczyny sibo. Robiłam przeciwciała ttg, ale już nie jedząc glutenu od dawna, mówiłam to lekarzowi, ale powiedział, że i tak wyjdą jeśli mają wyjść. Wyszły wtedy negatywne. W końcu po prostu przestałam próbować jeść normalnie, ograniczałam do minimum wszystko, co mogło potencjalnie zaszkodzić, szczególnie zboża. Jedynie sporadycznie i jakoś było. Od jesieni tego roku było coraz gorzej, więc przestałam jeść wcale. Niedawno dowiedziałam się o badaniach genetycznych, zrobiłam je, żeby wykluczyć celiakię na zawsze, ale wyszły pozytywnie (wiem, że to tylko predyspozycja). Dlatego i tylko dlatego zaczęłam prowokację, która trwa teraz 2 ponad tygodnie. Czuję się tragicznie, ogromne wzdęcia i zaparcia powróciły. Po 2 tyg prowokacji zrobiłam przeciwciała, wyszły negatywne (ttg i dgp), iga całkowite w normie. Czy jest sens to kontynuować? Jest to dla mnie męczarnia. Czy ktoś z was miał taki przypadek, że przeciwciała były negatywne i po dłuższym jedzeniu wyszły pozytywne?
