Hochland

Dane o produktach otrzymane bezpośrednio od ich producentów.

Moderator: Moderatorzy

nomado
Aktywny Nowicjusz
Aktywny Nowicjusz
Posty: 99
Rejestracja: śr 31 paź, 2012 14:28

Post autor: nomado »

Ola_la pisze:

Masła nie da się odświeżyć, powstaje w wyniku ubijania śmietany i jest naprawdę zdrowym i potrzebnym tłuszczem.

Nawet ci, którzy odradzają spożywanie nabiału pod każdą postacią, zalecają jedzenie niewielkich ilości masła.
Zgadza się, ale nie jest dobre dla osób z nadciśnieniem i podwyższonym poziomem cholesterolu...., a margaryny do ust nie wezmę ...
Na diecie bezglutenowej od zawsze
Awatar użytkownika
Leeloo
-#Moderator
-#Moderator
Posty: 7709
Rejestracja: pt 22 mar, 2013 18:33
Lokalizacja: Polska

Post autor: Leeloo »

nomado, jak z serami bloczkowymi- nie wiem, relacja pochodzi z sektora smarowideł - topione, almette itd.
z technologicznego punktu widzenia np. sery żółte krojone pakowane w małe opakowania jednostkowe powinny być ok, jeśli będą złej jakości cała paczka po krótkim czasie idzie do kosza, nikt nie bedzie się bawił w odświeżanie plasterków. one mogą iść na stopienie i do smarowideł..

co do masła- cienka warstwa raz dziennie nikomu nie zaszkodzi, uwierz mi. to co podnosi ciśnienie i cholesterol to sól, smażenina, mięcho i jego przetwory (pasztety, parówy i inne świństwa). Masło to tak jak napisała Ola_la najzdrowszy tłuszcz zwierzęcy. Ale mówimy oczywiście o prawdziwym maśle i o racjonalnej jego porcji.
Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna.

Obrazek
Ola_la
Wyjadacz :)
Wyjadacz :)
Posty: 1252
Rejestracja: pn 06 gru, 2010 15:39
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Ola_la »

nomado pisze:ale nie jest dobre dla osób z nadciśnieniem i podwyższonym poziomem cholesterolu....
ale taki serek topiony jest chyba jeszcze gorszy w tym kontekście...?
nomado pisze: margaryny do ust nie wezmę ...
bardzo słusznie, bo to już skończony syf jest - i smakowo, i zdrowotnie.
To jest moje zdanie i ja się z nim zgadzam.
© Jan Tomaszewski
Awatar użytkownika
Leeloo
-#Moderator
-#Moderator
Posty: 7709
Rejestracja: pt 22 mar, 2013 18:33
Lokalizacja: Polska

Post autor: Leeloo »

nomado, jak z serami bloczkowymi- nie wiem, relacja pochodzi z sektora smarowideł - topione, almette itd.
z technologicznego punktu widzenia np. sery żółte krojone pakowane w małe opakowania jednostkowe powinny być ok, jeśli będą złej jakości cała paczka po krótkim czasie idzie do kosza, nikt nie bedzie się bawił w odświeżanie plasterków. one mogą iść na stopienie i do smarowideł..

co do masła- cienka warstwa raz dziennie nikomu nie zaszkodzi, uwierz mi. to co podnosi ciśnienie i cholesterol to sól, smażenina, mięcho i jego przetwory (pasztety, parówy i inne świństwa). Masło to tak jak napisała Ola_la najzdrowszy tłuszcz zwierzęcy. Ale mówimy oczywiście o prawdziwym maśle i o racjonalnej jego porcji.
Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna.

Obrazek
nomado
Aktywny Nowicjusz
Aktywny Nowicjusz
Posty: 99
Rejestracja: śr 31 paź, 2012 14:28

Post autor: nomado »

Rozumiem, nie będę się temu sprzeciwiał, bo wiem że masło samo w sobie jest najzdrowszym tłuszczem.
Wiecie co polecają kardiolodzy? Całkowite odstawienie masła oraz ewentualne smarowanie ((jeśli już trzeba) pieczywa oliwa z oliwek. Prędzej bym zwymiotował aniżeli miałbym takie pieczywo zjeść. Tak jak mówiłem margaryny do ust nie wezmę, ale dodam na marginesie że te wszystkie benekole itd tzn. te margaryny które ponoć obniżają cholesterol to jedna wielka ściema w takim sensie, że jeśli już obniża to również ten dobry niestety.
Na diecie bezglutenowej od zawsze
Awatar użytkownika
Leeloo
-#Moderator
-#Moderator
Posty: 7709
Rejestracja: pt 22 mar, 2013 18:33
Lokalizacja: Polska

Post autor: Leeloo »

nomado, masz całkowitą rację, to całe boom na antycholesterolowy styl życia to czysty marketing, nie liczy się człowiek, tylko pieniądze.
zdrowa dieta (z dobrym tłuszczem, pełnowartościowym białkiem w odpowiedniej ilości i bez cukrów prostych) oraz nierozerwalnie regularny dostosowany do możliwości organizmu wysiłek fizyczny to klucz do sukcesu.
Nomado, czy jesz owsianki? Płatki owsiane (oczywsicie bg) naprawdę obniżają cholesterol. gotuj je sobie z mlekiem ryżowym, albo po prostu na wodzie. Owsianki można jeść nie tylko na słodko, pikantne są również genialne.
Wysoki cholesterol może być zapisany w genach, ale również skutkiem pośrednim zaburzeń hormonalnych, czy znaleziono u Ciebie przyczynę?
Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna.

Obrazek
nomado
Aktywny Nowicjusz
Aktywny Nowicjusz
Posty: 99
Rejestracja: śr 31 paź, 2012 14:28

Post autor: nomado »

Powiem tak, jest w górnych granicach normy, a więc ani za wysoki ale też nie niski. Jadam owsianki b/g z Proveny oraz wszelkiego rodzaju płatki, musli (w małych ilościach) również z tej firmy. Do tego kasze gryczaną itd.
Co do samego faktu podwyższonego cholesterolu - czy jest to sprawa nabyta - nie wiem, żadne badania genetyczne w tym kierunku nie były przeze mnie robione.

Swój udział w tym całym zamieszaniu ma też na pewno styl życia i charakter pracy. W moim przypadku praca biurowa po 8,9h/dziennie ... <-- tego komentować już nie trzeba :)
Apropo czas się zbierać bo już prawie 16 ;)

PS: mleko ryżowe? dlaczego akurat takie? Używam zawsze zwykłego od krówki ... obecnie 1,5%
Ostatnio zmieniony pn 14 paź, 2013 15:45 przez nomado, łącznie zmieniany 4 razy.
Na diecie bezglutenowej od zawsze
Awatar użytkownika
Leeloo
-#Moderator
-#Moderator
Posty: 7709
Rejestracja: pt 22 mar, 2013 18:33
Lokalizacja: Polska

Post autor: Leeloo »

nomado, rozumiem, ale dobrze, że jesteś świadomy i robisz co możesz, żeby coś zmienić :)

mleko krowie, generalnie zwierzęce, nie jest czymś co ludzie powinni brać do ust. w świecie zwierząt tylko my pijemy obce mleko i to po okresie wzrostu.

mleko ryżowe jest już szeroko dostępne, dosyć podobne do krowiego, jest naprawdę smaczne i to samo zdrowie. migdałowe też jest rewelacyjne, sojowe również, ale nie wiem jak u Ciebie z tarczycą. Kokosowe jak najbardziej też polecam.

kiedy już wrócisz do domku, łap:
http://pracownia4.wordpress.com/2011/04 ... takie-zle/
Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna.

Obrazek
Ola_la
Wyjadacz :)
Wyjadacz :)
Posty: 1252
Rejestracja: pn 06 gru, 2010 15:39
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Ola_la »

Leeloo pisze:ale nie wiem jak u Ciebie z tarczycą.
Też miałam o to zapytać, bo ja walczę z cholesterolem i właśnie niedawno dowiedziałam się, że można walczyć i zawalczyć się na śmierć, ale jak się nie doprowadzi niedoczynnej tarczycy do normy, to cholesterol będzie rósł.
I czytałam nawet, że kiedyś, w dawniejszych czasach, diagnozowano i leczono niedoczynność tarczycy właśnie na podstawie podwyższonego poziomu cholesterolu.
To jest moje zdanie i ja się z nim zgadzam.
© Jan Tomaszewski
Awatar użytkownika
Leeloo
-#Moderator
-#Moderator
Posty: 7709
Rejestracja: pt 22 mar, 2013 18:33
Lokalizacja: Polska

Post autor: Leeloo »

Ola_la, tak to prawda. niedoczynność tarczycy to zazwyczaj zły lipidogram, problem z za wysokim cholesterolem.

a soja przy chorej tarczycy powinna być ograniczana ze względu na izoflawony, dlatego nie rzuciłam mleka sojowego na pierwszym miejscu
Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna.

Obrazek
Ola_la
Wyjadacz :)
Wyjadacz :)
Posty: 1252
Rejestracja: pn 06 gru, 2010 15:39
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Ola_la »

Leeloo pisze:niedoczynność tarczycy to zazwyczaj zły lipidogram, problem z za wysokim cholesterolem.

taaa... szkoda tylko, że ja to wyczytałam na forum internetowym, a nie usłyszałam od żadnego lekarza (ani internisty, ani endokrynologa), którzy biadolili, że mam taki wysoki cholesterol.
Na szczęście mam też wysoki poziom dobrego cholesterolu, więc nie naciskali zanadto na wciśnięcie mi statyn. Których i tak bym nie wzięła (tfu!), ale było by marudzenie i biadolenie - wiadomo... :).
To jest moje zdanie i ja się z nim zgadzam.
© Jan Tomaszewski
nomado
Aktywny Nowicjusz
Aktywny Nowicjusz
Posty: 99
Rejestracja: śr 31 paź, 2012 14:28

Post autor: nomado »

TSH mam w normie na szczęście. Widziałem w Oszołomie na półce ze zdrową żywnością te "inne" mleka, ale nie pamiętam już które, kosztowało 10 zł/litr!
Ludzie od zawsze pili mleko krowie, kozie, jedli i jedzą wszelkiego rodzaju sery, nabiał (jogurty itd) to przecież z mleka krowiego, koziego itd i żyli dług i szczęśliwie. Więc raczej go nie odstawię :)
Na diecie bezglutenowej od zawsze
Ola_la
Wyjadacz :)
Wyjadacz :)
Posty: 1252
Rejestracja: pn 06 gru, 2010 15:39
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Ola_la »

nomado pisze:TSH mam w normie na szczęście.
Tylko że TSH jest hormonem przysadki - a nie tarczycy. Owszem, "współpracują", ale diagnozowanie na podstawie samego TSH jest absolutnym nieporozumieniem.
Moje TSH jest IDEALNE. A niedoczynność aż wyje.
Niestety, nie wystarczy samo badanie TSH, choć wielu zaskorupiałych konowałów wciąż wierzy w nie jak w ostateczną świętość. M.in. endokrynolog, do którego 6 lat temu poszłam z gotową diagnozą... Ale przecież TSH miałam w "idealnej normie"!
Zmarnował mi kilka lat życia, bo już wtedy powinnam zacząć leczenie tarczycy. Ale nie miałam naówczas dostatecznej wiedzy ani świadomości, więc pokornie przyjęłam "diagnozę" owego lekarza i poszłam zastanawiać się nad sobą... :(.
To jest moje zdanie i ja się z nim zgadzam.
© Jan Tomaszewski
nomado
Aktywny Nowicjusz
Aktywny Nowicjusz
Posty: 99
Rejestracja: śr 31 paź, 2012 14:28

Post autor: nomado »

Napisz mi proszę jakie w takim razie badania powinienem wykonać?
Na diecie bezglutenowej od zawsze
Ola_la
Wyjadacz :)
Wyjadacz :)
Posty: 1252
Rejestracja: pn 06 gru, 2010 15:39
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Ola_la »

Przede wszystkim FT3 i FT4.
To są wolne hormony tarczycy.
Warto też zrobić USG tarczycy z dokładnymi jej wymiarami.
I jak możesz "zaszaleć", to jeszcze przeciwciała tarczycowe ATPO i ATG. A może dostaniesz na to skierowanie, jak masz sensownego lekarza?

I warto się przyjrzeć dokładnie wynikom, bo nawet jeśli one mieszczą się w normie, to wcale nie znaczy, że są prawidłowe - u mnie tak jest.
Wystarczy, że FT3 i FT4 będą np. w samym dole normy (jak u mnie), albo jeden w dole a drugi w górze - i u niektórych mogą dawać silne objawy niedoczynności.
Problem jest w tym, że wielu lekarzy wynik z dołu normy traktuje jako całkiem dobry i nie zwraca uwagi na to, że pacjent czuje się źle, albo pozostałe parametry (rzeczony cholesterol) ma nieprawidłowe. Wtedy trzeba mieć albo dużo szczęścia i trafić na dobrego lekarza, który patrzy na pacjenta, a nie wyniki, albo dużo determinacji i uporu, żeby mimo lekceważenia lekarza drążyć sprawę.
Smutne, ale już się nauczyłam, że lekarze to też ludzie - czasem wręcz głupi i nie mogę im ślepo ufać. Zwłaszcza, jak czuję się podle, a lekarz mówi, że wszystko jest w porządku i najchętniej wysłałby mnie do psychiatry. A tymczasem to jego należałoby wysłać na douczanie.
To jest moje zdanie i ja się z nim zgadzam.
© Jan Tomaszewski
ODPOWIEDZ